Czy zawsze warto wybrać estoński CIT?

Od 1 stycznia 2021 r. w Polsce funkcjonuje tzw. estoński CIT, czyli ryczałt od dochodów spółek kapitałowych. Jest to nowoczesny i stosunkowo prosty sposób opodatkowania, ale nie dla każdej spółki będzie on korzystny.

Obecnie wybór estońskiego CIT jako metody opodatkowania przysługuje zarówno spółce akcyjnej, spółce z ograniczoną odpowiedzialnością oraz prostej spółce akcyjnej, jak i spółce komandytowej i komandytowo-akcyjnej. Co więcej, podatnicy mogą skorzystać z tej formy opodatkowania niezależnie od osiąganych przychodów, a samego wyboru estońskiego CIT można dokonać również w trakcie roku podatkowego.

Zalety estońskiej formy opodatkowania

Wybór estońskiego CIT jako metody rozliczania oznacza dla podatnika brak obowiązku zapłaty podatku w momencie uzyskania dochodu (zysku). Podatnik będzie zobowiązany do zapłaty
podatku dopiero w chwili wypłaty tego zysku udziałowcom lub akcjonariuszom. Wybór omawianej formy opodatkowania niweluje więc konieczność comiesięcznego płacenia zaliczek na podatek dochodowy i daje podatnikowi możliwość określenia momentu, w którym nastąpi opodatkowanie dochodu.

Opodatkowani estońskim CIT korzystają z odrębnych stawek podatku, które wynoszą 10% dla małych podatników oraz 20% dla pozostałych podatników. Wybór tej formy opodatkowania sprawia,
że efektywna stawka podatkowa (łączne opodatkowanie PIT i CIT) w przypadku tych podmiotów wyniesie odpowiednio 20% oraz 25%, zamiast wynikających z zasad ogólnych 26,29% oraz 34,39%. Niewątpliwą zaletą estońskiego CIT jest również fakt, że za okres opodatkowania ryczałtem podatnicy nie muszą sporządzać sprawozdań finansowych zgodnie z Międzynarodowymi Standardami

Rachunkowości oraz nie mają potrzeby liczyć podatkowych kosztów i amortyzacji. Samo wyjście z systemu estońskiego również przedstawia się korzystnie. Rezygnacja nie oznacza automatycznie konieczności zapłaty podatku od wygenerowanego do tej pory zysku, który nie został dotychczas wypłacony, a co za tym idzie opodatkowany. Kwestia zapłaty podatku pojawi się dopiero w chwili dystrybucji tego zysku i to według stawek przewidzianych w estońskim CIT.

Estoński CIT- nie zawsze taki łatwy i korzystny

Z estońskiego CIT skorzystać mogą wymienione wyżej spółki pod warunkiem jednak, że spełnią dodatkowe wymagania. Tytułem przykładu można wskazać, że udziałowcami, akcjonariuszami lub wspólnikami tych podmiotów mogą być wyłącznie osoby fizyczne oraz wskazane osoby prawne nie mogą posiadać działów lub akcji w kapitale innej spółki albo tytułów uczestnictwa w funduszu inwestycyjnym. Kolejne wymogi związane są m.in. ze źródłami pochodzenia przychodów oraz ilością zatrudnianych pracowników. Chcący skorzystać z omawianej formy opodatkowania muszą również pamiętać, że jej wybór pozbawia prawa do ulg, odliczeń i rozliczania strat. Podatnicy estońskiego CIT nie skorzystają więc z ulgi B+R czy IP BOX, ani nie odliczą np. dokonanej darowizny.

W przypadku estońskiego CIT opodatkowaniu podlegają nie tylko wypłaty dywidendy czy zaliczek na dywidendę, ale również tzw. ukryty zysk. Definiowanie tego ostatniego pojęcia jest
przedmiotem wielu sporów między podatnikami a organami podatkowymi. Ustawodawca w aktach prawnych zawarł jedynie przykładowy, otwarty katalog świadczeń zaliczanych do tej kategorii.

W związku z tym fiskus za ukryty zysk uważa również m.in. wydatki na używanie do celów mieszanych samochodów osobowych przez pracowników spółki, jeżeli nie jest dla nich prowadzona ewidencja przebiegu pojazdu. Decydując się na estoński CIT należy również pamiętać, że wybraną formę opodatkowania trzeba będzie stosować przez 4 następujące po sobie lata podatkowe. Dodatkowo, jeśli we wskazanym czasie podatnik nie zrezygnuje z opodatkowania ryczałtem, okres opodatkowania zostaje automatycznie przedłużony na kolejne 4 lata.

Podsumowując, estoński CIT może przynieść spółce wiele korzyści, ale nie jest to rozwiązanie bez wad. Każdy podmiot, który chce rozliczać się w tej formie, powinien przed podjęciem decyzji
przeprowadzić szczegółową analizę skutków zmiany formy opodatkowania i zastanowić się, czy spełnia wszystkie wymagane przesłanki.

Zmiany w cenach transferowych i zapowiedź kolejnych kontroli

Podatnicy nie mają chwili wytchnienia. Z jednej strony kolejna nowelizacja przepisów dotyczących cen transferowych, z drugiej – zapowiedź kolejnych kontroli w tym zakresie. Przyjrzyjmy się co mówią przepisy i liczby.

Zmiany w cenach transferowych

Polski Ład to również zmiany w zakresie dokumentacji cen transferowych. Przedstawiamy najważniejsze z nich:

  • wydłużenie terminu na sporządzenie lokalnej dokumentacji cen transferowych o miesiąc – do końca 10. miesiąca po zakończeniu roku podatkowego;
  • zmiana terminu na złożenie informacji o cenach transferowych – do końca 11. miesiąca po zakończeniu roku podatkowego;
  • wydłużenie terminu na przedłożenie lokalnej dokumentacji cen transferowych na żądanie organu podatkowego – 14 dni (wcześniej 7 dni);
  • zniesienie obowiązku składania odrębnego oświadczenia o sporządzeniu lokalnej dokumentacji cen transferowych oraz informowania organu podatkowego o dokonaniu korekty cen transferowych w zeznaniu podatkowym;
  • rozszerzenie katalogu transakcji zwolnionych całkowicie lub częściowo z obowiązku sporządzania lokalnej dokumentacji cen transferowych.

Efektywność kontroli dot. cen transferowych

Jak podało Ministerstwo Finansów w odpowiedzi na pytanie Dziennika Gazeta Prawna w 2021 r. Krajowa Administracja Skarbowa przeprowadziła 355 kontroli podmiotów powiązanych i
doszacowała 775 mln zł dochodu do opodatkowania. Z kolei w pierwszym półroczu bieżącego roku kwota ta wyniosła już 850 mln zł! To jasny sygnał, że Ministerstwo Finansów zaczęło już nadrabiać zaległości kontrolne po pandemii koronawirusa i ma apetyt na pobicie rekordu z 2019 r., w którym 471 kontroli przyniosło 1,5 mld zł doszacowanego dochodu i ponad 450 mln zł CIT z tytułu wykrytych nieprawidłowości.

Skomplikowane przepisy

Pandemia to nie jedyny powód zmniejszonej ilości kontroli podatkowych w poprzednich latach. Jedną z przyczyn są również bez wątpienia niejasne i skomplikowane przepisy w zakresie cen
transferowych. Doszkalają się nie tylko obrońcy podatników czyli doradcy podatkowi, ale również kontrolujący. Specyfika kontroli wymaga bowiem połączenia wiedzy i z prawa i z ekonomii. Coraz
lepsze przygotowanie kontrolujących przekłada się z kolei na długość przeprowadzanych czynności kontrolnych.

Przygotuj się do kontroli!

Organy podatkowy coraz częściej badają kwestię poprawności segmentacji danych i oczekują od podatników potwierdzeń osiągniętych poziomów rentowności na poszczególnych transakcjach na
podstawie ksiąg rachunkowych. Dla podatników oznacza to natomiast znaczne nakłady pracy przy udowadnianiu rynkowości stosowanych cen. Druga strona – organ – nie pozostaje dłużna i często
dokonuje własnych kalkulacji. Jedno jest pewne, o kontroli należy pomyśleć, zanim się ona rozpocznie. Odpowiednia strategia postępowania z kontrolującymi jest kluczowa.

Jak komentuje Dorota Kosacka, doradca podatkowy w DBO Polska sp. z o.o. , bardzo ważne jest solidne przygotowanie dokumentacji cen transferowych, a w szczególności analizy porównywalności. Z naszego doświadczenia wynika, iż organy podatkowe szczególnie interesują się znakami towarowymi i innymi świadczeniami niematerialnymi. Nie oznacza to jednak, iż nie weryfikują transakcji z pozostałym zakresie. Jednym z częstych błędów popełnianych przez podatników jest skupienie się na cenie i pominięcie pozostałych elementów wpływających na porównywalność transakcji. Istotne jest też uzasadnienie ekonomiczne transakcji. Zdarza się bowiem, iż organ kwestionuje nie cenę, ale w ogóle zasadność zawarcia umowy pomiędzy podmiotami powiązanymi. Na pewno, zarówno na etapie przygotowania dokumentacji, jak i później ewentualnej kontroli skorzystać z pomocy specjalistów.

Prawa podatnika a kontrola organu podatkowego

Celem kontroli podatkowej jest ustalenie przez odpowiedni organ, czy podmiot kontrolowany wywiązuje się ze swoich obowiązków w zakresie prawa podatkowego. Weryfikuje się m.in. wywiązanie z obowiązku złożenia deklaracji podatkowej czy zapłaty podatku. Kontrola jest podejmowana z urzędu, najczęściej po przeprowadzeniu przez organ szczegółowej analizy podmiotu, jego powiązań, danych z jpk, składanych sprawozdań finansowych jak również sytuacji majątkowej.

Podstawowym prawem przedsiębiorcy jest ustanowienie pełnomocnika, którym może być profesjonalista, czyli doradca podatkowy, adwokat, radca prawny, a także inna osoba, która dysponuje pełną zdolnością do czynności prawnych. Przedsiębiorca może skorzystać z pełnomocnictwa ogólnego, w którego zakresie mieści się reprezentowanie podatnika oraz podejmowanie w jego imieniu czynności podczas wszelkich postępowań podatkowych. Najczęściej stosuje się pełnomocnictwo szczególne, które polega na wyznaczeniu pełnomocnika na czas jednej, konkretnej kontroli podatkowej.

Kontrola podatkowa – jak długo może trwać?

Art. 282b ustawy Ordynacja podatkowa nakłada na organ podatkowy obowiązek zawiadomienia przedsiębiorcy o zamiarze przeprowadzenia kontroli na co najmniej 7 dni przed jej rozpoczęciem. Wszczęcie jej szybciej wymaga zgody przedsiębiorcy. Organ podatkowy może rozpocząć kontrolę nie później niż 30 dni po doręczeniu zawiadomienia. Jeśli ten termin zostanie przekroczony – konieczne jest ponowne zawiadomienie. Kontrola następuje w ograniczonych ramach czasowych określonych w ustawie z 6 marca 2018 r. – Prawo przedsiębiorców (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 162). Z art. 55 ust. 1, wynika, że kontrola w ciągu jednego roku nie może co do zasady przekroczyć:

  • 12 dni roboczych – u mikroprzedsiębiorców,
  • 18 dni roboczych – u małych przedsiębiorców,
  • 24 dni roboczych – u średnich przedsiębiorców,
  • 48 dni roboczych – u pozostałych przedsiębiorców.

Wyrok NSA z 19 lutego 2020 r. (sygn. akt I FSK 2243/19) doprecyzowuje, że limit czasu trwania kontroli dotyczy kolejno następujących po sobie dni roboczych. W przepisach przewidzianych jest jednak szereg wyjątków, a więc podatnicy, zwłaszcza w sprawach podatkowych, powinni być przygotowaniu dla wielomiesięczne sprawdzanie ich rozliczeń podatkowych. W przypadkach wskazanych w art. 282c Ordynacji podatkowej organ podatkowy może przeprowadzić kontrolę bez uprzedniego zawiadamiania przedsiębiorcy. Kontrola kończy się w momencie doręczenia kontrolowanemu protokołu kontroli. Jeżeli kontrolowany ma wobec niego zastrzeżenia, w ciągu 14 dni przysługuje mu prawo do składania zastrzeżeń oraz przedstawienia dowodów potwierdzających rzetelność ksiąg, dokumentów i prawidłowość dokonanych rozliczeń podatkowych.

Jak podkreśla Dorota Kosacka, doradca podatkowy w DBO Polska sp. z o.o., złożenie wyczerpujących zastrzeżeń jest często istotnym elementem przesądzającym o dalszych działaniach organu podatkowego. Warto już na tym etapie, bądź nawet wcześniej, skorzystać z pomocy profesjonalnego pełnomocnika.

Prawo wglądu do akt

Zgodnie z art. 178 Ordynacji podatkowej podatnik jest uprawniony do wglądu w akta sprawy, sporządzania z nich notatek, odpisów i kopii przy wykorzystaniu własnych przenośnych urządzeń. Ma także prawo żądać wydania kopii akt sprawy, uwierzytelnionych odpisów akt sprawy albo uwierzytelnienia kopii akt sprawy. Prawo to przysługuje również po zakończeniu postępowania. Warto korzystać z tego prawa, aby mieć świadomość, jakie informacje na temat działalności podatnika gromadzi organ podatkowy i jaką tezę chce on udowodnić. Wgląd do akt daje możliwość, m.in. kontrolowania źródeł, z jakich organ pozyskuje dane na temat płatnika, np. od innych organów czy instytucji (również zagranicznych). Dysponując taką wiedzą, podatnik może uzupełnić materiał dowodowy na swoją korzyść oraz przygotować się do składania wyjaśnień.

Aktywne uczestnictwo w czynnościach – dlaczego warto?

Podatnicy często nie chcą ingerować w działania organu podatkowego, nie wykorzystując tym samym pełni swoich praw. Kontrolowany ma bowiem prawo do czynnego udziału w czynnościach podejmowanych przez organ, takich jak przesłuchanie świadka i zadawanie mu własnych pytań czy oględziny. Może również zgłaszać swoje uwagi do protokołu. Ponadto podatnik ma prawo do składania wyjaśnień czy przedstawiania dodatkowych dowodów jak również zgłaszania wniosków dowodowych.

Jak złożyć indywidualną interpretację do skarbówki? Sprawdź!

Prawo podatkowe jest uznawane przez wiele osób za trudną i nie do końca zrozumiałą materię. Podatnikowi może towarzyszyć niepewność, czy stosuje przepisy odpowiednio do swojej sytuacji. Z pomocą przychodzą indywidualne interpretacje podatkowe.

Interpretację indywidualną wydaje Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej na wniosek podatnika, który we wniosku przedstawia konkretny problem z zakresu prawa podatkowego. Wniosek o jej wydanie może złożyć przedsiębiorca, a także każda osoba fizyczna mająca wątpliwości co do prawidłowości zastosowania przepisów prawa podatkowego. Interpretacja informuje podatnika, jakie przepisy prawne mają zastosowanie w jego sytuacji oraz zapobiega doświadczaniu negatywnych skutków ich błędnego rozumienia. Organ wydaje interpretację podatkową w terminie 3 miesięcy od dnia złożenia wniosku – obecnie, z uwagi na pandemię COVID-19, termin ten jest wydłużony do 6 miesięcy, jednakże z naszej praktyki wynika, że Dyrektor KIS wydaje interpretacje w terminie ok. 3 miesięcy.

Dlaczego warto wystąpić o indywidualną interpretację podatkową?

Indywidualna interpretacja podatkowa powinna spełniać dwie funkcje: informacyjną i gwarancyjną. Dzięki uzyskaniu interpretacji indywidualnej wnioskujący ma pewność, że zastosowane przez niego rozwiązanie, jest zgodne z przepisami prawa podatkowego i nie wywoła dla niego negatywnych skutków. Uzyskanie indywidualnej interpretacji podatkowej oraz zastosowanie się do niej ochrania podatnika przed zapłatą odsetek od zaległości podatkowych, sankcjami karnoskarbowymi, a nawet przed zapłatą samego podatku – wszystko zależy od tego, czego dotyczy wniosek i na jakim etapie został przez podatnika złożony. Trzeba pamiętać, że tylko dokładne opisanie wszelkich istotnych elementów, które mają lub mogą mieć wpływ na określenie skutków podatkowych danego zdarzenia, daje podatnikowi ochronę, a umiejętne przygotowanie opisu stanu faktycznego/zdarzenia przyszłego i uzasadnienia swojego stanowiska, zwiększa szanse na uzyskanie pozytywnej interpretacji.

Czego może dotyczyć interpretacja podatkowa?

Interpretacje podatkowe są wystawiane w związku z wieloma zagadnieniami z zakresu prawa podatkowego, z jakim podatnicy zwracają się do organu. Co do zasady każdy przepis budzący wątpliwości interpretacyjne podatnika może być podstawą prawną wniosku. Przykładowo mogą to przepisy dotyczące:
1) sprzedaży działek przez osoby fizyczne – w zakresie podatku VAT i podatku dochodowego,
2) prawa do odliczenia podatku VAT,
3) prawidłowości zastosowania zwolnień podatkowych,
4) wyłączenia spod opodatkowania danej transakcji.

Jak złożyć wniosek?

W celu złożenia wniosku należy wypełnić formularz ORD-IN (w przypadku wniosków wspólnych – ORD-WS) wskazując w nim oprócz swoich danych, przepisy prawa, których interpretacji oczekujemy oraz szczegółowy opis stanu faktycznego lub zdarzenia przyszłego oraz własne stanowisko w sprawie. Ponadto należy uiścić opłatę w kwocie 40 złotych od każdego stanu faktycznego lub zdarzenia przyszłego, które zostało opisane we wniosku. Wniosek można złożyć osobiście w Krajowej Informacji Skarbowej, listownie lub internetowo, korzystając z platformy EPUAP.

Rząd wspiera roboty. Sprawdź, jak zdobyć na nie pieniądze

Rok 2022 to czas sporych zmian w podatkach. Od 1 stycznia przedsiębiorcy mogą korzystać z ulgi na robotyzację. Co to oznacza i jak z niej skorzystać? Wyjaśniamy!

Sytuacja gospodarcza Polski budzi wiele niepokojów. Według wstępnych danych Głównego Urzędu Statystycznego, średni poziom cen towarów i usług konsumpcyjnych w czerwcu 2022 r. był o 15,6% wyższy niż w ub. Roku. Galopująca inflacja i niepewna sytuacja gospodarcza spędzają sen z powiek wielu przedsiębiorcom chcącym cyfryzować biznes.  Z pomocą przychodzą im jednak ulgi i dotacje.

Ulga na robotyzację – co to oznacza?

Jedną z nich jest ulga na robotyzację. Ma ona  na celu zachęcenie polskich przedsiębiorstw do unowocześnienia procesów produkcyjnych, promocji rozwoju robotyzacji przemysłowej i wsparcie transformacji cyfrowej. Choć ulga obowiązuje dopiero od 2022 roku, to będzie funkcjonować podobnie do obowiązującej już ulgi B+R. To oznacza, że podatnik prowadzący działalność produkcyjną i inwestujący w zakup nowoczesnych robotów ma prawo do odliczenia od podstawy opodatkowania poniesionych w tym celu kosztów.

Kto może skorzystać z ulgi?

Z ulgi mogą skorzystać zarówno płatnicy PIT, jak i CIT inwestujący w robotyzację. Sposób odliczania, bez różnicy w limitach ma przysługiwać wszystkim przedsiębiorcom, niezależnie od ich wielkości. I choć zgodnie z ostatnią nowelizacją ustaw, nie są planowane ograniczenia do konkretnych branż, to ulga w dużej mierze będzie kierowana do firm, specjalizujących się w produkcji przemysłowej. Ma ona być odpowiedzią na zapotrzebowanie firm w zakresie modernizacji zakładów produkcyjnych czy redukcję pracy manualnej w ramach automatyzacji.

Kosacka o uldze: Jest duże zainteresowanie

Jak podkreśla Dorota Kosacka, doradca podatkowy w DBO Polska sp. z o.o., wśród naszych klientów widać duże zainteresowanie tym preferencyjnym rozwiązaniem podatkowym. – Każda firma, w szczególności produkcyjna, powinna dokonać analizy planowanych inwestycji pod kątem możliwości skorzystania z ulgi na robotyzację. Jest ona ciekawym, nowym rozwiązaniem, obok ulgi B+R, ulgi na produkcję próbną i wprowadzenie nowego produktu na rynek oraz ulgi na zwiększenie przychodów ze sprzedaży – tłumaczy ekspert

Ile i na co?

Przedsiębiorcy, którzy będą chcieli skorzystać z ulgi będą mogli odliczyć 50 proc. kosztów, poniesionych w inwestycje w robotyzację.  Przykładowo, z 1 miliona zł zainwestowanego w robotyzację, podatnik będzie mógł odzyskać 95 000 zł tj. o taką kwotę mniejszy podatek zapłaci, jeśli rozlicza się wg stawki 19%.

Odliczenie w dużej mierze dotyczy:

  • zakupu lub leasingu finansowego nowych robotów i kobotów,
  • zakupu oprogramowania niezbędnego do poprawnego uruchomienia i przyjęcia do używania robotów, kobotów i innych środków trwałych z zakresu robotyzacji,
  • zakupu osprzętu (np. torów jezdnych, obrotników, sterowników, czujników ruchu, efektów końcowych),
  • zakupu urządzeń bezpieczeństwa i higieny pracy (BHP),
  • kosztów szkoleń dla pracowników, którzy będą obsługiwali nowy sprzęt.

Ulga będzie obowiązywać przez 5 lat i będzie obejmować wydatki, które są poniesione od 2022 roku do 2026 roku.

Nowa ustawa deweloperska. Co nas czeka? Wyjaśniamy!

1 lipca 2022 r. to nie tylko istotny dla podatników, przełomowy dzień w prawie podatkowym, ale również ważna data dla nabywców lokali mieszkalnych lub domów jednorodzinnych oraz deweloperów. Tego dnia weszła w życie tzw. nowa ustawa deweloperska, czyli ustawy z dnia 20 maja 2021 r. o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego oraz Deweloperskim Funduszu Gwarancyjnym. Co to oznacza dla potencjalnych kupców? Wyjaśniamy!

Na potrzeby w/w ustawy na nowo zdefiniowano m.in. pojęcie nabywcy, którego chronią przepisy tego aktu prawnego. Termin ten odnosi się tylko do osoby fizycznej, która w celu niezwiązanym bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową, zawiera z deweloperem umowę dotyczącą lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego. Jeśli natomiast chodzi o pojęcie dewelopera to w myśl ustawy obejmuje ono wszystkich przedsiębiorców, którzy sprzedają mieszkanie lub dom na rzecz nabywcy, o ile przeniesienie praw na tego typu podmiot następuje po raz pierwszy. Część przepisów ustawy ma więc również zastosowanie do tzw. flipperów, czyli podmiotów, które w sposób zorganizowany kupują mieszkania po okazyjnych cenach, wprowadzają w nich niewielkie zmiany, a następnie sprzedają z dużym zyskiem.

Rachunek na realizację inwestycji

Nowa ustawa formalizuje również obowiązek prowadzenia rachunku powierniczego odrębnie dla każdego etapu przedsięwzięcia deweloperskiego. Dodatkowo deweloper ma obowiązek posiadania mieszkaniowego rachunku powierniczego do dnia przeniesienia praw z ostatniej umowy deweloperskiej, a nie jak dotychczas do momentu uzyskania pozwolenia na budowę.

Deweloperski Fundusz Gwarancyjny

Jak wynika z samej nazwy ustawy, powołuje ona do życia Deweloperski Fundusz Gwarancyjny (dalej: Fundusz), czyli nową instytucję, która stanowi wyodrębniony rachunek w Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym. Celem powołanego Funduszu jest pokrycie strat nabywcy np. w przypadku, gdy deweloper lub bank prowadzący fundusz powierniczy upadnie, a inwestycja zostanie przerwana. Środki Funduszu pochodzą m.in. ze składek należnych od deweloperów. W ustawie wskazano maksymalną wysokość tych składek, która wynosi 1% od wpłat dokonanych przez nabywców przy stosowaniu otwartych mieszkaniowych rachunków powierniczych oraz 0,1% w przypadku tych zamkniętych. Aktualne wysokości obciążeń deweloperów ustala natomiast rozporządzenie Ministra Rozwoju i Technologii, zgodnie z którym wynoszą one odpowiednio 0,45% oraz 0,1%. Co istotne, składki przekazane na Fundusz nie podlegają zwrotowi.

Umowy rezerwacyjne

W omawianej ustawie znalazły się również przepisy dotyczące umów rezerwacyjnych. Co prawda, takie umowy funkcjonowały już wcześniej, ale nie posiadały odpowiedniej regulacji i opierały się głównie na zasadzie swobody umów, przez co cechowała je duża różnorodność. Obecnie każda taka umowa zawierana jest na czas określony, w formie pisemnej pod rygorem nieważności. Jej stronami są deweloper oraz rezerwujący, czyli osoba zainteresowana ofertą sprzedaży. Przedmiotem umowy jest natomiast zobowiązanie do czasowego wyłączenia z oferty sprzedaży lokalu mieszkalnego albo domu jednorodzinnego wybranego przez rezerwującego. Umowa, poza elementami obligatoryjnymi, może również zawierać postanowienia dotyczące opłaty rezerwacyjnej, przy czym jej wysokość nie może przekroczyć 1% ceny lokalu mieszkalnego albo domu jednorodzinnego określonej w prospekcie informacyjnym. Opłata jest zaliczana na poczet ceny nabycia praw wynikających z umowy deweloperskiej. Może być ona również zwrócona np. w sytuacji, gdy rezerwujący nie uzyskał pozytywnej decyzji kredytowej albo przyrzeczenia udzielenia kredytu.

Odpowiedzialność karna dewelopera

Ustawa nakłada również na deweloperów szereg obowiązków. Przykładowo, podmioty ten muszą, przed rozpoczęciem sprzedaży, posiadać zgodę banku na bezobciążeniowe wyodrębnienie lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego po zapłacie przez nabywcę całej ceny. Ponadto, w ustawie zawarte zostały przepisy odnoszące się do odpowiedzialności karnej deweloperów. Będą oni odpowiadali m.in. za niezapewnienie nabywcy środków ochrony w postaci rachunku powierniczego oraz za niesporządzenie prospektu informacyjnego. Co warte pokreślenia, nowa ustawa nie ma zastosowania do przedsięwzięć deweloperskich, w których sprzedaż rozpoczęła się przed dniem 1 lipca 2022 r. i w których przed tym dniem zawarta została przynajmniej jedna umowa deweloperska. Do tego typu inwestycji, przez okres 2 lat, będą miały zastosowanie dotychczasowe przepisy.

Polski Ład 2.0 wszedł w życie. Oto najważniejsze zmiany

Zmiany w systemie podatkowym. Od 1 lipca wszedł w życie Polski Ład 2.0. Najważniejszą zmianą jest obniżenie stawki podatku z 17 na 12 proc. To oznacza, że od lipca czekają nas wyższe wynagrodzenia, ale nie tylko. Na co powinni się przygotować podatnicy? Przedstawiamy najważniejsze szczegóły.

Po tym, jak na Polski Ład spadła fala krytyki, Sejm znowelizował przepisy w systemie podatkowym. Od 1 lipca wszedł Polski Ład 2.0. , który zmniejsza stawkę podatkową z 17 do 12 proc. Zmianie nie ulega kwota wolna od podatku, która została już wcześniej podniesiona do 30 tys. zł rocznie.

Większe wynagrodzenie nawet o 200 zł

Z analizy firmy DBO Polska sp. z o.o. wynika, że na Polskim Ładzie 2.0 najwięcej zyskają osoby, których roczne dochody zbliżają się do granicy 120 tys. zł rocznie. I tak, pracownik zarabiający 5 tys. zł brutto miesięcznie dzięki obniżeniu PIT otrzyma wypłatę wyższą o 125 zł. Natomiast ci, którzy zarabiają 10 tys. zł miesięcznie, mogą liczyć na większe pensje nawet o 210 zł.
Wraz z nowelizacją Polskiego Ładu, czeka nas również likwidacja tzw. ulgi dla klasy średniej. Pomysł ten był wielokrotnie krytykowany z powodu zawiłego sposobu wyliczania ulgi. Podatnicy obawiali się, że gdy zdecydują się na uwzględnienie jej w miesięcznej pensji i pod koniec roku przekroczą próg, będą zmuszeni zwrócić równowartość ulgi.

Już nie 1, a 1,5 proc.

Wraz z PIT-em przekazujemy 1 proc. podatku na organizacje pożytku publicznego. Teraz, kwota jaka trafi do fundacji czy NGO się zwiększy. Wprowadzony od 1 lipca Polski Ład 2.0 zakłada podniesienie odpisu z 1 do 1,5 proc., dzięki czemu więcej pieniędzy trafi do organizacji pożytku publicznego.
Zmiany w „Polskim Ładzie 2.0” dotkną też przedsiębiorców. Od 1 lipca ci, którzy zdecydowali się na podatek liniowy, zmniejszą podstawę opodatkowania o składki zdrowotne, przy czym limitem będzie tutaj 8,7 tys. zł. Osoby, rozliczające się zryczałtowanym podatkiem dochodowym będą mogli odliczyć od dochodu 50 proc. zapłaconych składek, a przedsiębiorcy rozliczający się kartą podatkową – 19 proc.

„To może przynieść wymierne korzyści”

Dorota Kosacka, doradca podatkowy w DBO Polska zwraca też uwagę na wprowadzoną nowelizacją możliwość zmiany formy opodatkowania za 2022. Przedsiębiorcy opodatkowani podatkiem liniowym mogą zadecydować przy rozliczeniu rocznym o zmianie sposobu opodatkowania za 2022 r. z podatku liniowego na skalę podatkową. W przypadku ryczałtu możliwa jest zmiana na skalę podatkową za cały rok 2022 lub II półrocze 2022. W tym ostatnim przypadku konieczne jest do 22 sierpnia 2022 r. zawiadomienie organu podatkowego. Taka zmiana formy opodatkowania może w wielu przypadkach przynieść wymierne korzyści podatkowe.